Koszyk

W Twoim koszyku nie ma żadnych produktów.

0 szt. 0,00 zł

PROMOCJA!!!

Przy zakupie przynajmniej dwóch książek wysyłka gratis (pobranie - dopłata 4,50 zł).

Przy zakupach powyżej 150 zł wysyłka gratis + można domówić dowolną książkę
w miękkiej oprawie za pół ceny. Szczegóły ->

Pearl Jam - Twenty

okładka
Pearl Jam i Cameron Crowe
386 stron, sztywna oprawa, duży format 280x240, bogato ilustrowana
99,00 zł

Oficjalna biografia jednej z najważniejszych amerykańskich formacji ostatnich dwudziestu lat to utrzymana w formie dziennika szczera opowieść o losach ikony grunge'u i jedynego przedstawiciela wielkiej czwórki z Seattle (obok Nirvany, Soundgarden i Alice In Chains), który do dziś nieprzerwanie i z powodzeniem trwa na posterunku, odkrywany przez kolejne pokolenia fanów rocka i muzyki alternatywnej.

W książce opatrzonej twardą oprawą znajdziemy też historie związane z powstawaniem płyt, komentarze słynnych kolegów po fachu (jak choćby Ramones, Pete Townshend czy Bono), jak i wypowiedzi nie mniej znanych aktorów, reżyserów i sportowców.

Wraz z upowszechnianiem się ich muzyki, zespół zaczął wykorzystywać swą popularność do dalszych celów, które uważał za ważne, od rejestrowania wyborców po prawa aborcyjne czy ochronę przyrody. Pearl Jam stał się bowiem jednym z tych zespołów, dla których w rock'n'rollu chodziło o coś znacznie więcej niż komercyjny sukces.

''Nasze wspomnienia sięgają od najwcześniejszych inspiracji i marzeń gorliwych młodych muzyków z sercem na dłoni, przez wrota do olbrzymiego międzynarodowego sukcesu niestrudzonych i ledwie przygotowanych na przejście przez nie wędrowców, po ich jawne uczestnictwo w politycznych wydarzeniach na całym świecie i to, kim są dziś: obrońcami muzyki o nieskalanej pasji tworzenia'' - pisze we wstępie do ''Pearl Jam Twenty'' reżyser Cameron Crowe, twórca słynnych ''Samotników'', kultowego ''Vanilla Sky'' czy oskarowego ''Jerry'ego Maguire'a'', na co dzień przyjaciel zespołu.

''Istnieje taka teoria, że jeśli jakaś płyta sprzedaje się w milionach i przyciąga tak dużą uwagę, to zapewne nie jest aż tak dobra. Że być może jest w dużej mierze przeciętna i stąd podoba się tak wielu ludziom'' - zastanawia się Eddie Vedder, wokalista Pearl Jam.

''Zawsze miałem to na uwadze, jeśli chodzi o cały ten szum wokół nas i zainteresowanie, jakim cieszyliśmy się od samego początku. Czaił się w tym podstęp i nie była to wcale łatwa sytuacja. Odnosząc się do tamtego okresu bez przerwy powtarzam, a Jeff powiedziałby to samo, iż naszym celem był zawsze kolejny album, robienie tego w sposób, który satysfakcjonowałby nas jako twórców, zadawanie pytań w rodzaju: Co możemy z tym zrobić? Jakie są możliwości? Uważam, że to za sprawą takiego właśnie podejścia tworzymy wspólnie muzykę, ponieważ wciąż zastanawiamy się, dokąd może nas zaprowadzić''.

Dziś trudno byłoby znaleźć fana wychowanego na rocku lat 90., który nie posiadałby pomnikowego ''Ten'', a tym bardziej nie znał każdego słowa zawartego w utworach takich jak ''Jeremy'', ''Alive'', ''Black'' czy ''Even Flow''. Kulisy ich powstawania, po raz pierwszy z taką dbałością o szczegóły, ujawnia ''Pearl Jam Twenty''.

Książka ''Pearl Jam Twenty'' ukazała się na polskim rynku dzięki wydawnictwu KAGRA. Autorem jej tłumaczenia jest współpracujący z serwisem Muzyka INTERIA.PL Bartosz Donarski.


Pearl Jam hucznie świętuje okrągłą rocznicę. Pod szyldem "Pearl Jam Twenty" pojawił się już film w reżyserii Camerona Crowe, soundtrack do tego obrazu, teraz zaś przyszedł czas na książkę, a właściwie imponujący album, stanowiący bogatą dokumentację dwu dekad działalności kapeli.

Pearl Jam bez wątpienia zasługuje na taką publikację, bez względu bowiem na to, czy regularnie sięgamy po jego płyty czy też nie, przez przeszło dwadzieścia lat zespół dorobił się legendarnego statusu. Wywodząc się z ówczesnej sceny Seattle, która swego czasu rozsadziła od środka rockową szufladę, wprawiając w popłoch wielu działających w jej ramach dinozaurów, Pearl Jam - jako jedyny z ówczesnych składów - wciąż jest regularnie funkcjonującym bandem. Nie przeszkodziły mu ani skoki w bok poszczególnych muzyków, o których zresztą w "Twenty" jest mowa, ani też zmienne gusta publiczności. Oczywiście, kosmicznych wyników sprzedaży debiutanckiego "Ten" nigdy nie udało się Amerykanom powtórzyć, ale wszystko wskazuje na to, że średnio im na tym zależało. I zależy.

"Twenty", solidne jak cegła tomiszcze, wydane przez Kagrę w twardej oprawie i w powiększonym formacie, nie jest typową biograficzną publikacją. Nieprzypadkowo, jako autor "Twenty",  wymieniony jest sam zespół, jest to bowiem historia Pearl Jam, opowiedziana własnymi słowami jego członków. Pod słowem wstępu do książki podpisał się wspomniany już Cameron Crowe, zaś uporządkowanie dat i faktów oraz teksty dotyczące poszczególnych albumów formacji, to z kolei zasługa Jonathana Cohena i Marka Wilkersona. Przede wszystkim jednak głos należy do muzyków Pearl Jam (choć swoje trzy grosze wtrącają także m.in. Chris Cornell, Neil Young, Dave Grohl, Bono, Pete Townshend czy Bruce Springsteen), którzy snują swą opowieść, począwszy od początków w Green River i Mother Love Bone, poprzez gigantyczny komercyjny sukces "Ten", zmiany personalne, liczne kampanie społeczne i walkę z monopolem Ticketmaster czy tragedię na Roskilde, gdy w trakcie koncertu Pearl Jam zginęło dziewięcioro fanów, stratowanych przez tłum.

Poszczególne rozdziały "Twenty" dotyczą kolejnych lat funkcjonowania kapeli, a wydarzenia zazwyczaj przyporządkowane są konkretnym datom. Ten encyklopedyczny, na pierwszy rzut oka,  układ jest bardzo skutecznie urozmaicany, dzięki czemu nic nie stoi na przeszkodzie, by przeczytać tę książkę od deski do deski. Po pierwsze, to zasługa wspomnianych komentarzy muzyków, którzy dodają "mięsa" do suchej faktografii. Poza tym, w "Twenty" znalazły się odrębne rozdziały, przedstawiające prehistorię Pearl Jam i poszczególnych muzyków (w formie wywiadów) oraz odnoszące się do Temple of The Dog i kompletu albumów formacji.

Dodatkową wartość ma bardzo bogata dokumentacja obrazkowo-zdjęciowa, niekoniecznie oficjalna, ale za to prezentująca wszelkiego rodzaju, mniej lub bardziej amatorskie, foty i skany. Można zatem obejrzeć m.in. wyciąg z konta Eddiego Veddera, na którym znajdowało się 10 dolarów i 99 centów, metkę kurtki wokalisty (po wyjaśnienie, dlaczego w książce znalazła się właśnie ta metka, odsyłam do lektury), czy choćby złapany klatka po klatce moment, gdy na jednym z koncertów Vedder statywem od mikrofonu wybija dziurę w scenie i chowa się w jej wnętrzu. Podobnych materiałów jest tu zatrzęsienie: setki zdjęć, różnego rodzaju zapiski, setlisty, oficjalne pisma, notatki prasowe czy uwiecznione przy pomocy maszyny do pisania teksty utworów. Szkoda tylko, że pełną radość z ich widoku utrudnia chwilami brak podpisów.

Bezdyskusyjnie, "Twenty" to rzecz obowiązkowa dla fanów, ale też bardzo wartościowe wydawnictwo dla tych, którzy chcieliby po prostu dowiedzieć się więcej o Pearl Jam. Wystarczą same podane tu suche fakty, wsparte wypowiedziami muzyków, by z kart książki wyłonił się obraz zespołu, stojącego na uboczu mainstreamowej sceny; zespołu szczerego, szanującego fanów, a zarazem zawsze świadomego własnych przekonań, nawet, jeśli nie spotykało się to z aprobatą czy zrozumieniem części z nich. Wydaje się, że dziś nie są to wartości, którym zawracają sobie głowę współczesne rockowe gwiazdki, którym dane jest przez moment połyskiwać na firmamencie, by po chwili nieodwracalnie pogrążyć się w niebycie. Warto.

9/10

Szymon Kubicki - MAGAZYN GITARZYSTA